7.2.34
Korona Kielce wygrała 2:1 z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza w spotkaniu 24. kolejki PKO BP Ekstraklasy.

Złocisto-Krwiści dobrze rozpoczęli to spotkanie, lecz okres ten nie trwał długo, gdyż po kilku minutach do głosu doszła Termalica i to ona dominowała grę w pierwszej części spotkania, próbując zagrozić głównie ze stałych fragmentów gry.
Kielczanie mieli trzy dobre sytuacje. Pierwsza z nich miała miejsce w 14. minucie spotkania. Piłkę na pole karne dograł Tamar Svetlin, lecz główka Mariusza Stępińskiego została odbita przez Adriana Chovana.
Kilka minut później swoje starania starała się sfinalizować Termalica, lecz Ivan Durdov strzelił ponad bramkę, będąc praktycznie sam na sam z Xavierem Dziekońskim. Tutaj warto docenić Konstantinosa Soteriou, który wydatnie pomógł swojemu koledze z bramki.
W 33. minucie meczu gospodarze mieli drugą z dobrych okazji na trafienie. Antonin zagrał w szesnastkę z lewej strony boiska, Pau Resta oddał nieudany strzał, który mógł przerodzić się w dobre podanie. Jednakże Stępiński nie sięgnął piłki, a ta wyszła poza plac gry. Swoich sił efektownymi rajdami próbował także Tamar Svetlin, lecz jego starania spaliły na panewce.
Trzecia z dobrych sytuacji Koroniarzy zakończyła się bramką w 43. minucie spotkania. Piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Wiktor Długosz. Została ona przedłużona przez Konstantinosa Soteriou i odbiła się od nóg Marcela Pięczka, trafiając do siatki. Po tym trafieniu Korona się uaktywniła i próbowała trafić ponownie. Wolejem uderzał Antonin, lecz zrobił to nieudanie.
W drugiej połowie obie drużyny bardzo ostro wymieniały ciosy. Efekty przyszły w 52. minucie, kiedy po raz kolejny piłkę na pole karne zagrał Tamar Svetlin. Dobre zastawienie się Stępińskiego, mocny strzał Rubezicia z 16 metrów, niepewne odbicie piłki przez Chovana, dobitka Soteriou i było 2:0 dla Korony.
Jednakże tuż po szybkim wznowieniu gry przez Bruk-Bet mogło być 2:1, lecz na spalonym był Fassbender. Natomiast zgodnie z pewnym powiedzeniem - co się odwlecze, to nie uciecze. Słoniki przeprowadziły dobrą, dynamiczną akcję. Piłkę w pole karne prawą stroną wprowadził Radu Boboc, po czym pewny strzał na bramkę oddał Durdov, dzięki czemu Termalica złapała kontakt.
W 78. minucie spotkania Marcel Pięczek doznał urazu kolana, lecz obecnie diagnoza nie jest jeszcze znana.
Goście do samego końca intensywnie próbowali doprowadzić do remisu, lecz ta sztuka się nie udała i Korona wygrała u siebie po raz pierwszy od 27 września 2025 roku.
Tak spotkanie na gorąco podsumował trener Złocisto-Krwistych - Jacek Zieliński:
- Bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, bo ta passa bez zwycięstwa u siebie ciążyła na nas od dłuższego czasu, więc tym bardziej się cieszę, że, mimo bardzo trudnych warunków, różnych faz meczu, mamy tą wygraną. To było dzisiaj najważniejsze, wrażenia artystyczne zeszły na dalszy plan.
- Nie będę na gorąco oceniał zawodników oraz tego, jak graliśmy, bo jesteśmy ludźmi ambitnymi. Oglądaliśmy mecz, zdajemy sobie sprawę z tego, że wiele rzeczy nie domagało i czasami tak się zdarza. Natomiast ważne jest to, że pomimo tych różnych niedociągnięć zdobyliśmy 3 punkty, bo ta sztuka nie udała się nam w meczu z Zagłębiem Lubin. - powiedział 64-latek.
Opiekun Koroniarzy docenił drużynę rywali, która w drugiej połowie atakowała intensywniej:
- Bruk-Bet ma bardzo wysoki zespół, kilku zawodników ma świetne warunki i bardzo dobrze gra świetnie głową. Dodatkowo, w drugiej połowie trener Brosz wprowadził wysokich Fassbendera i Kubicę, więc tam było z kim się bić, ale wybroniliśmy się i to jest najważniejsze.
Szkoleniowiec z Tarnobrzegu odniósł się także do braku bramek z gry oraz gorszej dyspozycji ofensywnej w ostatnich tygodniach. Przypomnijmy, iż dzisiaj Korona ponownie trafiała po stałych fragmentach gry:
- Mariusz [Stępiński - przyp. red.] jest coraz lepiej kryty w tych ostatnich meczach, chociaż miał dzisiaj swoje sytuacje, w których był centymetry od finalizacji, ale cała sztuka polega na tym, żeby inni wzięli na siebie ciężar gry, także ja się cieszę. Nieważne, kto strzela, ważne, że piłka wpada do bramki.
- Trudno powiedzieć, z czego to dokładnie wynika. Nie ukrywam, że trochę zaczynają się nam odbijać treningi na średniej jakości boisku i to zaczyna wchodzić w nogi zawodnikom. Mecze też są grane na przeciętnych murawach. Nie jest to oczywiście żadne tłumaczenie, ale nie wyglądamy tak, jak choćby na początku rundy i musimy się z tym zmierzyć, przeanalizować to wszystko i po prostu poprawić. - dodał Zieliński.
Korona zajmuje obecnie 9. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 33 punktów. Złocisto-Krwiści rozegrają swoje następne spotkanie w poniedziałek, 16 marca, o godzinie 19. Ich rywalem na wyjeździe będzie Pogoń Szczecin.
Korona Kielce - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2:1 (1:0)
Bramki: Pięczek 43’, Soteriou 52’ - Durdov 58’
Żółte kartki: Stępiński 90+8’ - Brosz (poza boiskiem)
Korona: Dziekoński - Rubezić, Soteriou, Pięczek - Długosz (Zwoźny 84’), Remacle (Nono 84’), Gustafson (Davidović 68’), Ciszek - Svetlin, Antonin (Błanik 64’) - Stępiński
Termalica: Chovan - Isik, Matysik (Putivtsev 46’), Kasperkiewicz - Boboc (Zapolnik 77’), Guerrero (Fassbender 53’), Ambrosiewicz, Hilbrycht - Trubeha (Jimenez 65’), Durdov, Strzałek (Kubica 53’)
Sędzia: Karol Arys (Szczecin)
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A